O autorze
Katarzyna Kwiecińska, Prezes i założyciel Stowarzyszenia "Od pasa w dół" skupiającego świadome swojej kobiecości panie. Publicystka, uparty komentator rzeczywistości. Mama małej Majki

Baby Blues, depresja poporodowa, czy tylko obniżony nastrój?

Fot. VOISIN/PHANIE
To, jak wygląda nasze życie po porodzie jest wypadkową wielu czynników. Duży wpływ na samopoczucie mają hormony, otoczenie, oraz my same. Wiele kobiet w początkowych etapach połogu ma problem z zaakceptowaniem siebie jako matki.

Procesy te mają podłoże chemiczne i najczęściej ustępują 2-3 doby po narodzinach. Specjaliści nazywają to Baby Blues, czyli czasowym obniżeniem nastroju, który wywołany jest bezpośrednio przez hormony, a dokładniej jest to reakcja organizmu na brak dziecka w jego wnętrzu (potocznie i w uproszczeniu). Ten stan mija, może występować nawet do 6 tyg. po porodzie, jednak jest fizjologiczny, kontrolowany nie zagrozi ani kobiecie, ani dziecku.

Depresja poporodowa to zupełnie co innego, to poważne zaburzenie, które wymaga opieki i umiejętnego prowadzenia. Jak w przypadku wielu zaburzeń afektywnych nie ma zamkniętego katalogu powodów, ani zależności, przy których depresja występuje. Zainteresowany lekarz jest w stanie zobaczyć jej symptomy dość wcześnie, nawet przy okazji rutynowej wizyty z dzieckiem, wystarczy tylko chcieć.

Nad depresją poporodową wciąż prowadzi się badania. Udało się wyodrębnić grupy ryzyka. Znaczy to tyle, że osoby znajdujące się w nich powinny zwracać większą uwagę na swój stan psychiczny w trakcie ciąży i po jej zakończeniu, a najlepiej spotkać się parę razy z psychologiem. Oczywiście, jeśli nie czujemy się objęci żadnym ryzykiem to nie znaczy, że na depresję nie zapadniemy. Takiej pewności nie można mieć. Warto mieć pod kontrolą nasze hormony i bacznie siebie obserwować, tylko jak ze wszystkim nie bez przesady.


Wśród przyczyn depresji upatrywać można: tendencji do zamartwiania się i widzenia wszystkiego w czarnych barwach, osamotnienie, niezaradność i niedojrzałość emocjonalną, traumatyczne przeżycia spowodowane ciążą i porodem, niską samoocenę, lęk przed byciem złą matką z racji przeżyć życiowych, wcześniejsze epizody depresyjne, niechcianą ciążę, brak partnera i brak wsparcia w najbliższych, brak znajomych, zła sytuacja mieszkaniowa lub materialna.

Do obniżonego nastroju ma prawo każda kobieta, w każdym czasie, niezależnie od tego czy jest matką, czy też nie. Warto jednak panować nad złością, euforią, czy smutkiem. Jeśli przyczyna tych uczuć jest kiepsko wytłumaczalna, lub stan powtarza się, albo utrzymuje zbyt długo, warto zweryfikować nasz stan zdrowia. Nie nazywajmy każdego gorszego dnia depresją, to bardzo poważna choroba, która codziennie dotyka wiele kobiet i mężczyzn, pamiętajmy jednak że nie jest końcem świata.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...