O autorze
Katarzyna Kwiecińska, Prezes i założyciel Stowarzyszenia "Od pasa w dół" skupiającego świadome swojej kobiecości panie. Publicystka, uparty komentator rzeczywistości. Mama małej Majki

Kiedy ostatni raz zrobiłaś coś dla siebie?

interia.pl
„Kiedy idę do sklepu widzę bardzo dużo fajnych rzeczy, są różowe, mają miły materiał. Są słodkie i bardzo chcę je kupić, tylko nie są dla mnie. Ja wciąż chodzę w tym samym swetrze, który kupiłam jeszcze przed zajściem w ciążę, mam też trochę rzeczy ciążowych, wciąż przecież nadają się do noszenia.

Czy byłam ostatnio u kosmetyczki, po co? Przecież wolę kupić mojemu dziecku nową zabawkę, niż wydawać na bzdury. Kiedy byłam w kinie? Do kina nie pójdę z dzieckiem… bywam na placu zabaw, tam jesteśmy razem, to też rozrywka.

Czytam książki, te dla dzieci, bawię się i to jeszcze ile - układam klocki, puzzle, „akuku” i takie tam. Filmy oglądam w domu, chociaż czasem przy nich zasypiam-ze zmęczenia, znam za to dobrze wszystkie dziecięce hity.

Tak wygląda życie kobiety-matki. Czy to złe? Jak złym może być bycie dobrą mamą!”

Zadałam kiedyś kilkunastu kobietom pytanie, kiedy ostatnim razem zrobiłyście coś dla siebie? Padały różne odpowiedzi, tylko większość z nich wskazywała na to, że one zupełnie nie wiedzą, co to znaczy „dla siebie”.

Ja też mam z tym problem, moja szafa nie zmieniła się od kilku lat, najbardziej lubię dżinsy i sweterki, no i balerinki bo jest mi najwygodniej. Manicure robię w domu, najczęściej kiedy dziecko się kąpie, alb śpi. Moje zabiegi kosmetyczne mają ostatni priorytet.

Bardzo ciężko obudzić się z takiego marazmu wiecznych ograniczeń, jakie pojawiły się z uwagi na fakt posiadania dziecka. Mam wrażenie, że racjonalne argumenty nic nie dają, potrzebny jest szok, który zafunduje nam otoczenie. Padające gorzkie słowa powodują frustracje i wrażenie, że chyba właśnie stąpam po dnie. Ważne, żeby nie było ono naszym ruchomym piaskiem, tylko trampoliną.

Łatwo mówić, kiedy ma się dużo pieniędzy. Wtedy bierze się opiekunkę i idzie na cały dzień do kosmetyczki, kupuje fajne ubrania, lub też idzie do kina. Normalne życie w wielu przypadkach nie pozawala na takie luksusy.

Od momentu poczęcia dziecka dokonujemy wielu wyborów stawiając na jednej z szal siebie. Mamy ochotę na colę, ale nie – niezdrowe dla dziecka, kieliszek wina- absolutnie zakazane. Potem rodzi się maluch, zaczynamy karmić piersią i kapusta wigilijna już nie dla nas, ostre potrawy także, karmienie co 3 godziny i wstawanie w nocy kosztem siebie. Kiedy dziecko oderwie się od piersi dalej jesteśmy w tych samych trybach. Dalej musimy coś poświęcić dla czegoś.


Ja dziś wybrałam SIEBIE. Zrobiłam coś dla SIEBIE i nie jest ważne co, tylko liczy się fakt. Drobna przyjemność odmieniła mój dzień, bo ja dalej, jak dziecko umiem się cieszyć z drobiazgów, polecam to i Wam. Może to być miła kawa na mieście, albo manicure, to nie zajmuje wiele czasu.

A co Wy zrobiłyście dziś dla siebie?
Trwa ładowanie komentarzy...